Wojna hybrydowa w JSW S.A.

Udostępnij

Stało się – Rada Nadzorcza JSW S.A. odwołała dotychczasowego Prezesa JSW S.A. pana Daniela Ozona. Do trzech razy sztuka. Jednocześnie Rada Nadzorcza JSW podjęła uchwałę o powierzeniu delegowanemu członkowi Rady Nadzorczej Spółki – Robertowi Małłkowi – pełnienia obowiązków Prezesa Zarządu JSW. Przewodnicząca Rady Nadzorczej Halina Buk wystosowała oświadczenie, w którym podała, że powodem odwołania Daniela Ozona jest utrata zaufania do Prezesa Zarządu wynikająca z ograniczenia Radzie Nadzorczej dostępu do informacji przy podejmowaniu kluczowych decyzji” oraz „brak realizacji zobowiązań wynikających z umowy o zarządzanie oraz nadmierne obciążenie spółki wydatkami na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie na wyjazdy służbowe prezesa, bez wskazania ich zasadności”.

Kadencja dotychczasowego Zarządu kończy się z dniem 26.06.2019 r. udzieleniem Członkom Zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej S.A. absolutorium z wykonania obowiązków w roku obrotowym zakończonym 31 grudnia 2018 rok. W związku iż Prezes Daniel Ozon został odwołany, problematyczne staje się uzyskanie przez niego absolutorium a tym samym uzyskanie kolejnej kadencji jako Prezesa Zarządu JSW S.A. Odsunięto również pana Artura Dyczkę, który nadzorował rozwój nowej kopalni „Bzie – Dębina”, co tym samym spowoduje wielomiesięczne opóźnienia w harmonogramie robót.

Co dalej? Jaki jest plan Ministerstwa Przemysłu? Oddajmy głos czarnemu charakterowi:
„Prawdopodobnie nie zostanie powołany nowy Prezes JSW S.A. Obowiązki prezesa będzie pełnił tymczasowo Pan Robert Małłek. Spór zbiorowy reprezentatywnych organizacji związkowych zakończy się wypłatą premii dla załogi JSW S.A. (termin i wysokość do uzgodnienia), aby kupić lojalność załogi i uspokoić nastroje. Po zakończonych wyborach parlamentarnych nastąpi przekazanie pieniędzy z funduszu stabilizacyjnego JSW S.A. na inne podmioty gospodarcze, wbrew temu co twierdzi obecnie Minister Energii i potwierdzają różni pożyteczni idioci”.

Potrzeby finansowe związane z energetyką i górnictwem są olbrzymie. Na dzień dzisiejszy nikt nie wie ile ma płacić za prąd. Ustawa regulująca dopłaty do cen energii za rok 2019 nadal nie została uchwalona i jednocześnie wylatują z niej kolejne podmioty uprawnione do dopłat. Sytuacja w spółkach górniczych węgla energetycznego staje się dramatyczna z racji niskiego wydobycia i spadku cen węgla. Niestety w trakcie koniunktury nie przeprowadzono działań restrukturyzacyjnych. Wręcz przeciwnie, nastąpił rozrost spółek węglowych i ich biurokracji do rozmiarów bizancjum (dotyczy to również niestety JSW S.A.). Ceny usług i sprzętu górniczego skoczyły drastycznie w górę – trudno oczekiwać od dostawców aby nie wykorzystali okazji. Dlatego według Ministerstwa Przemysłu pieniądze z funduszu JSW S.A. są potrzebne aby ratować inne podmioty, które zbliżają się do czarnej dziury. Jednocześnie Ministerstwo Energii izolować będzie politycznie JSW S.A. Przekaz będzie jasny – górnicy są grupą, która zarabia najwięcej w kraju i czego oni oczekują oraz powtarzane jak mantra: „za PO strzelali do was a my rozmawiamy” (co jest bolesną prawdą). Dodatkowo w JSW S.A. Ministerstwo Energii szukać będzie grup wpływu, którzy pełnić będą funkcję „pożytecznych idiotów”, polegającą na opluwaniu poprzedniego Zarządu i przekonywania załogi do realizacji celów Ministerstwa. Ci idioci już tu są i działają.

Miejmy nadzieję, że ten czarny scenariusz nie spełni się. Nie możemy do tego dopuścić. Dlatego reprezentatywne organizacje związkowe potrzebują WAS – załogę JSW S.A. Brak pieniędzy automatycznie powoduje brak nowego układu zbiorowego pracy i wydłużenia gwarancji zatrudnienia. Taka jest bolesna prawda i najważniejsza rzecz w tym wszystkim.

I taka ciekawostka polityczna – jak wygląda sytuacja w KGHM-ie, który można by powiedzieć śpi na pieniądzach. Otóż KGHM ma swoich reprezentantów w sejmiku wojewódzkim dolnośląskim – bezpartyjnych samorządowców, którzy są w koalicji z partią rządzącą. Doprowadzono do tego, że obniżono tzw. „podatek miedziowy”. Każda próba zamachu na pieniądze KGHM-u powoduje groźby zerwania koalicji i tego, że w sejmiku zaczyna rządzić opozycja. Co z naszymi przedstawicielami – posłami, radnymi sejmiku i innymi. Czują lojalność wobec rejonu?

ARTUR FILDEBRANDT
ZZ Kadra Pniówek

Udostępnij